Czułem ogromny niedosyt z typowych ujęć aparatem. Będąc ograniczony przez ogniskową maksymalnie 24mm, nie byłem w stanie na jednym zdjęciu pokazać, tego, co na wyspie robiło na mnie największe wrażenie - Santoryn jako całość.
Bo tutaj wszystko wygląda najlepiej zestawione ze sobą. Cała ta przestrzeń, potężne klify, kaldera wypełniona morskimi wodami i wyspy tworzące archipelag. Różne kolory poszczególnych warstw klifów, odsłonięte, kiedy ogromna część wyspy osunęła się do pustej komory magmowej, po ostatniej dużej erupcji wulkanicznej, która miała miejsce 3500-3600 lat temu. Ogromne, wycieczkowe statki zakotwiczone miedzy główną wyspą i Nea Kameni (centralna wyspa wulkaniczna).
Santoryn po prostu lepiej fotografuje się szeroko. Zabierając stamtąd panoramy, miałem zdecydowanie większe wrażenie, że nic mi nie umknie. Że zachowuje jako pamiątkę maksymalna ilość szczegółów, pokazanych w szerszym kontekście. Tak chciałem zapamiętać miejsce, które ze wszystkich dotąd odwiedzonych urzekło mnie chyba najbardziej.
Ogólnie Grecja nas oczarowała. Byliśmy tam pierwszy raz i potwornie ciężko było nam stamtąd wrócić. Szczerze mówiąc, w dniu powrotu dopadło mnie totalne przytłoczenie. Nie chciałem wracać, żona też. Jedzenie, ludzie, spokój i wakacyjna muzyka na plaży w Kamari i wiele innych czynników spowodowały, że na sam Santoryn chcielibyśmy wrócić. Bo wszystkiego tam nie zobaczyliśmy, a na następne wakacje głównym kandydatem są kolejne Greckie wyspy. Chyba po prostu urzekł nas wyspiarski klimat, a Grecja posiada ogromną ich ilość.
Wszystkie zdjęcia w tej galerii zostały wykonane iPhonem 15 Pro w trybie panoramy. Tryb ten wymaga pewnego wyczucia, trzeba pilnować aby urządzenie ciągle było idealnie w pionie i poziomie, żeby perspektywa nie ulegała przerysowaniu i zniekształceniu. Nie można go pochylać zbyt mocno.
Edycja zdjęć również miała miejsce na smartphonie, w programie Adobe Lightroom Mobile. Już wtedy, kiedy byliśmy na wyspie, zająłem się tymi zdjęciami „na gotowo”, aby pokazać je w relacji na instagramie. Całość zatem od początku do końca jest wynikiem pracy na telefonie.



























Sending Love and Ecency Curation Vote
Telefon to dobra opcja gdy nie chce się nosić ciężarów, zwłaszcza na zagranicznych wakacjach. W Polsce, gdy wybieram się na zdjęcia sam, bez żony, dźwigam dwie pełnoklatkowe puszki, na jednej zapięty Tamron 17-35, na drugiej Tamron 150-600
Dwie puszki to duża wygoda. Kiedyś też tak miałem, ale zamieniłem dwie lustrzanki (d7100 i d500) na jedno bezlustro (Z6) i nie zanosi się póki co na drugą. A telefon w podróży to duża wygoda. Właściwie jak drugi aparat. Nawet jeśli zabieram aparat w podróż, to z jednym tylko obiektywem - 24-200. Jakość nie powala tego szkła, ale komfort posiadania najpotrzebniejszego zakresu ogniskowych w jednym szkle jest przeogromny.
Ja tak się zbierałem do sprzedaży sprzętu przy wymianie puszek że mam teraz trzy-7200,750 i 850. Już nie opłaca się sprzedawać więc 7200 pójdzie do przeróbki na IR, 750 mam na wyjazdy służbowe (i wakacje za granicą) a 850 na plenery (+750). 24-200 pod pełną klatkę? co to za obiektyw?
View more